| NoLo: czy Polacy naprawdę piją mniej? Między Prosecco a Pepsi Zero |
| Wpisany przez S.Z. |
| środa, 15 października 2025 20:54 |
NoLo: czy Polacy naprawdę piją mniej? Między Prosecco a Pepsi ZeroKombucha, mocktaile czy bezalkoholowy G&T stają się dziś równie naturalnym wyborem na spotkaniu towarzyskim, jak lager czy kieliszek prosecco. Na Instagramie króluje #NoLo, a półki z napojami 0,0% rozrastają się w szybkim tempie. Czy to znak trwałej zmiany stylu życia, czy jedynie subtelny “rebranding” nawyku?
NoLo (No / Low Alcohol) to globalny trend ograniczania lub eliminowania alkoholu – a polski rynek napojów bezalkoholowych zdaje się być jego beneficjentem. Ale zachowania konsumenckie pokazują, że rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna. Dane, które wyglądają dobrze – i te, które każą się zatrzymaćW badaniu SW Research przeprowadzonym w listopadzie 2024 r. (na próbie 1 027 dorosłych respondentów) aż 40,3% osób do 24. roku życia deklarowało, że ogranicza spożycie alkoholu. W grupie 25–34 lata ten odsetek sięga 51%. To oznacza, że czterech na dziesięciu Polaków przyznaje się ostatnio do ograniczenia alkoholu – a 10% respondentów zadeklarowało całkowite zaprzestanie picia. Nowy alkoholowy paradoks – pijemy rzadziej, ale szybciejMniej codziennych kieliszków, lecz gdy już pijemy – intensywnie. To tzw. kompensacyjne picie: brak rutyny, ale większa „intensywność” weekendowa. Nie jest to pokolenie abstynentów, lecz pokolenie, które stara się zarządzać wizerunkiem swojego picia. Jak mówi Rafał Kozłowski, ekspert Bean - alkomaty, dystrybutora alkotesterów od najbardziej uznanych producentów z całego świata: Jeszcze kilka lat temu alkomat kojarzył się wyłącznie z kontrolą policyjną. Dziś coraz częściej to po prostu element świadomego stylu życia – tak samo naturalny jak aplikacja do liczenia kroków. Co napędza NoLo – autentyczna zmiana czy marketingowy miraż?
Czynniki wspierające trend NoLo: ● presja wizerunkowa, ● dostępność produktów (piwa, wina, gotowe koktajle 0,0), ● marketing – segment bezalkoholowy zyskuje status premium. Branża alkoholi nie walczy z NoLo – adaptuje go. „Bezalkoholowe” stało się nowym językiem marketingu stylu życia. Społeczny cień NoLo – binge pod nową etykietąMimo deklaracji ograniczeń, binge drinking wciąż funkcjonuje. Dla wielu młodych „nie piję codziennie” znaczy „piję umiarkowanie” – choć statystyki mówią inaczej. To nie tylko kwestia moralności, lecz skutków zdrowotnych i społecznych. - Najważniejsze, żeby kontrola trzeźwości przestała być tematem tabu. Tak jak badamy ciśnienie czy poziom cukru, możemy sprawdzić, czy jesteśmy trzeźwi – to po prostu rozsądek. - podsumowuje ekspert Bean. /źródło - |

/